13 marca, 2020

Jak dojść na Baranią Górę z Wisły zimą?


BARANIA GÓRA NAJBARDZIEJ ZNANYM SZCZYTEM BESKIDU ŚLĄSKIEGO

Barania Góra (1220m n.p.m.) to jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów Beskidu Śląskiego. Żeby nie powiedzieć, że najbardziej znany zaraz po Skrzycznem (1257m n.p.m.). Rozległy masyw, stąd też robi niemałe wrażenie. Od strony Węgierskiej Górki góra nieco bezleśna, za to od strony Wisły obfita w ciekawe leśne tereny. W 1953r. utworzono leśny rezerwat przyrody Barania Góra, którego głównym celem jest ochrona źródeł Wisły. Leży on w granicach Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego, który obejmuje dodatkowo pasmo Czantorii Wielkiej (995m n.p.m.). Przez szczyt przebiega Główny Szlak Beskidzki.

BARANIA GÓRA ŹRÓDŁEM WISŁY

Jeśli jesteśmy już przy źródłach Wisły to warto zaznaczyć, że to właśnie z zachodnich zboczy Baraniej Góry wypływa Czarna i Biała Wisełka, dwa potoki źródłowe, które razem tworzą rzekę Wisłę (1047km), czyli najdłuższą rzekę w Polsce. Źródła chronione są rezerwatem przyrody, dlatego wejście na teren objęty ochroną jest niedozwolone. I moim zdaniem słusznie, bo przynajmniej jest to miejsce nietknięte chaosem, jaki potrafi tworzyć człowiek. Nawet w górach.

KASKADY RODŁA

Wędrując asfaltowym szlakiem Doliny Białej Wisełki (szlak niebieski) po drodze można zobaczyć liczne wodospady i formacje skalne powstałe w wyniku procesu wietrzenia skał. Całość ochrzczono nazwą Kaskady Rodła. To ok. 25 wodospadów i progów rzecznych na potoku Biała Wisełka. Wodospady mieszczą się na różnych odcinkach drogi i mierzą różne wysokości. Najwyższy wodospad na Białej Wisełce sięga aż ok. 5 metrów wysokości, a to całkiem pokaźna wysokość. Zwłaszcza jak na beskidzkie miejsca. Dodatkowo równolegle ze szlakiem, poprowadzono tutaj ścieżkę dydaktyczno-przyrodniczą na Baranią Górę. Po drodze mija się odpowiednio opisane tablice i przystanki, a tam można wyczytać o danym miejscu wiele ciekawych informacji, choćby na temat zwierząt czy roślin, a także samego potoku Biała Wisełka.

SZLAKI NA BARANIĄ GÓRĘ

Wariantów dojściowych na Baranią Górę jest całkiem sporo. Na szczyt dotrzemy czerwonym, Głównym Szlakiem Beskidzkim, z Węgierskiej Górki przez Glinne (1034m n.p.m.) i Magurką Radziechowską (1108m n.p.m.), szlakiem czarnym z Kamesznicy Dolnej przez Fajkówkę  (712m n.p.m.), niebieskimi oznaczeniami ze Zwardonia przez m.in. Wierch Czadeczka (721m n.p.m.), Koczy Zamek (847m n.p.m.) i Przysłop pod Baranią Górą (951m n.p.m.), gdzie znajduje się schronisko PTTK (odnowione w 2019r.), szlakiem żółtym z Kamesznicy Górnej, który łączy się ze szlakiem niebieskim ze Zwardonia w okolicach Karolówki (931m n.p.m.), a dokładnie w miejscu zwanym Czabanula (858m n.p.m.) i dwoma szlakami z Wisły: Wisły Czarne (szlak niebieski) Doliną Białej Wisełki i Wisły Głębce (szlak czerwony i czarny przez Przysłop) Doliną Czarnej Wisełki. Dwa ostatnie szlaki wariantem zimowym zostaną opisane poniżej.

SZLAK NA BARANIĄ GÓRĘ Z WISŁY CZARNE

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

Szlak rozpoczynamy w Wiśle Czarne, gdzie ruszamy szlakiem Kaskad Rodła, a dokładnie szlakiem niebieskim Doliną Białej Wisełki. Przez około godzinę wędrujemy drogą asfaltową (który ukrywa się pod skorupą lodu i śniegu). Po prawej stronie płynie potok Biała Wisełka, która zmierza się ze skalnymi progami, tworzy wodospady różnej wysokości i przepływa obok skalnych ścian. Kaskady Rodła, bo tak nazwano cały ten wodny kompleks, robi ogromne wrażenie. Warto się wybrać na Baranią tym szlakiem choćby dlatego, by zobaczyć owe kaskady.

Po jakimś czasie droga zamienia się w nieco poważniejsze podejście leśną drogą, a następnie ścieżką, potok zwęża się i dalej wędrujemy wzdłuż niego. Ścieżka cały czas trawersuje coraz to wyższe zbocza, śniegu pojawia się coraz więcej, a podejścia coraz konkretniejsze. Tym sposobem docieramy do wiaty i kolejnego, ostatniego przystanku ścieżki dydaktyczno-przyrodniczej.

 

Pod wiatą robimy krótki postój i następnie ruszamy w górę. Mijamy tablicę rezerwatu Barania Góra, co oznacza, że gdzieś niedaleko znajduje się źródło Białej Wisełki. Pniemy się w górę w kopnym śniegu leśną, średnio przedeptaną ścieżką. Wkrótce wychodzimy w miejsce bardziej widokowe, bo ukazuje się grupa Czantorii oraz pasma Skrzycznego, które majaczy gdzieś za drzewami. Tutaj wędrówka jest już bardziej męcząca. Szlak jest praktycznie w ogóle nieprzetarty, więc podejście dłuży się w nieskończoność. Mijamy na tym ostatnim odcinku tylko dwoje schodzących z góry turystów. Co chwilę zapadamy się w śniegu po kolana, lub co gorsza, po pas. Tracimy energię na wpadanie w śnieżne pułapki przez co wędrujemy tym odcinkiem najdłużej. Ale las powoli się przerzedza, teren wypłaszcza, co jest znakiem, że zbliżamy się na szczyt. Ostatnie setki metrów to odbicie za oznaczeniami w prawo, dotarcie pod niewielką skalną wychodnię, a przejście utrudniają silne podmuchy wiatru, który wpędza w dziki taniec śnieg, który mocno uderza w twarz. Ale dając z siebie wszystko docieramy pod wieżę widokową na Baraniej Górze.

SZCZYT I WIEŻA WIDOKOWA NA BARANIEJ GÓRZE

Wieża widokowa jest na szczycie potrzebna bowiem widok jaki oferuje rozległa Barania jest przecudny. Przy dobrej widoczności widać Tatry oraz słowacką Małą Fatrę na czele z Wielkim Rozsutcem i Stohem, Góry Choczańskie z Wielkim Choczem w roli głównej, Magurę Orawską z Mińcolem i poszczególne polskie pasma: Beskid Żywiecki, Beskid Śląski, Beskid Mały i Makowski, a nawet i czeski Pradziad.

Widoczność mamy dobrą, ale na wieżę nie wychodzimy ze względu na silny wiatr. Tym sposobem niebieski szlak z Wisły Czarne był ostatnim szlakiem, którym dotarłam na szczyt Baraniej Góry. W drodze powrotnej przejdę jeszcze szlak do Wisły Głębce, jednak odcinek schronisko- szczyt już kilkukrotnie przeszła. Robimy kilka szybkich ujęć i schodzimy niebiesko-zielono-czerwonym szlakiem na Przysłop pod Baranią Górę. Odcinek ten jest już lepiej przetarty, widokowy, bo przez cały czas towarzyszy nam Babia Góra czy widok w stronę Słowacji. Ścieżka jest łatwa, prowadzi praktycznie cały czas w dół w linii prostej aż pod samo schronisko. Szłam tędy około rok wcześniej wiosną, kiedy było na tym odcinku sporo powalonych drzew. Kilka z nich zostało, ale większą część usunięto ze szlaku.  Relację z wiosennej i letniej Baraniej Góry możecie przeczytać w starszym artykule o TUTAJ.

 

SZLAK DO CZARNEJ WISEŁKI

Schodzimy szlakiem czerwonym, szeroką drogą dojazdową do schroniska aż do rozgałęzienia szlaków jakieś pół godziny. Stamtąd, a dokładnie na skrzyżowaniu przy Czarnej Wisełce odbijamy na czarny szlak, który biegnie wzdłuż potoku Czarna Wisełka. Szlak czerwony leci dalej w stronę Stecówki. Tym sposobem wędrujemy już nieco bardziej żmudną, ale równie urokliwą dolinką, łatwą drogą, wzdłuż potoku. Jest tutaj kilka niewielkich skalnych progów i małych formacji, ale te z Kaskad Rodła robią jednak większe wrażenie. Po około półtorej godzinie docieramy do Wisły Głębce, a stamtąd już drogą mamy do przejścia czterdziestominutowy odcinek powrotny na parking w okolice Wisły Czarne.

PODSUMOWUJĄC

Barania Góra to rozległy szczyt oferujący wspaniałe widoki. Bardzo rozległe. Jest charakterystyczną górą, ciekawą, jak sam Beskid Śląski, ze względu na liczne skalne formacje i wychodnie. Jest często odwiedzana przez rzesze turystów, a przyciąga ich najczęściej, albo piękna panorama, albo fakt, że to góra, która jest źródłem rzeki Wisły. I szlak czarny w warunkach letnich jest szlakiem często uczęszczanym, jednak nie tym razem. Zimowa wycieczka tym wariantem, słabo przetarty szlak, ciężki do zniesienia wiatr uczynił tą górę groźną, ale jednocześnie zachwycającą i wpuszczającą w swe domowe progi tylko tych, którzy chcieli poznać ją w wersji pochmurnej i odrobinę mrocznej.