11 stycznia, 2020

Hala Rysianka w Beskidzie Żywieckim. Fotorelacja.

Ta jedyna, niepowtarzalna i wyjątkowa zima wreszcie pojawiła się w górach. Warto było poczekać na ten dzień, by zawędrować wgłąb śnieżnej krainy. Gdzie szlak, który latem kipi zielenią i bujnością drzew, zimą zamienia się w krainę lodu, śniegu i bieli. Gdzie mróz szczypie w nos i końce palców, czerwieni policzki, spowalnia głos. Otaczające piękno wprawia w zachwyt całe ciało, które uśmiecha się, zatrzymuje co kilkadziesiąt kroków, łapie promienie słońca rzucane przez słońce na twarz. Te poranne, nieśmiało wychylające się zza drzew. Poranki mają to do siebie, że są pełne ciszy. Wypełnione spokojem unoszącym się nad całym lasem, a później rozlewającym się po halach i wierzchołkach. Wędrówka ta stała się podróżą wgłąb krainy, w którą ruszyć może każdy, ale nie każdy potrafi docenić jej piękno i osobliwość.