Listopad 13, 2019

Spacerowo w Beskid Mały. Gaiki i Hrobacza Łąka.

Spacerować po górach też się da, można wybierać szlaki łagodne, planować krótsze odcinki do przejścia. I choć na chwilę wyskoczyć w teren wyłącznie w formie spacerowej i relaksacyjnej bez żadnego pędu. Tak też postanowiłam spędzić tym razem dzień, a raczej przedpołudniowe trzy godziny. I to był spacer po górach, który poświęciłam na przemyślenia, które ślę do tych, którzy zasnęli w koronach drzew, w powiewach wiatru, w szumie leśnego potoku, w śpiewie ptaków i na ścieżkach ich własnych żyć, które przedeptali i zostaną deptane dalej przez nas dla pamięci o nich samych.

Docieramy na Przełęcz Przegibek (663 m n.p.m.), czyli przełęcz w Grupie Magurki Wilkowickiej w Beskidzie Małym,  samochodem, który zostawiamy pod knajpką Gawra (znajdziecie tam duży bezpłatny parking) i ruszamy za oznaczeniem niebieskim w stronę szczytu Gaiki (808m n.p.m.). Schodzimy wpierw asfaltem kawałek na dół i rozpoczynamy przyjemne podejście tuż za szlabanem w lesie szeroką drogą. Co kawałek większe płaty kamieni, ale nie jest to żadna przeszkoda. I praktycznie na sam szczyt Gaik prowadzi tak przyjemna droga, z której co jakiś czas widać Magurkę Wilkowicką (909m n.p.m.)- czwarta co do wysokości góra w Beskidzie Małym. Przejście dobrym tempem zajmie nam niespełna czterdzieści minut.

Źródło: www.mapa-turystyczna.pl

Wierzchołek nie jest widokowy, a w pełni zalesiony. Jest za to bardzo malowniczy i urokliwy. W sam raz na krótki odpoczynek. Łączymy się na Gaikach z czerwonym szlakiem, który zaczyna się nieopodal na Straconce i ciągnie się aż na Luboń Wielki, gdzie ma swój koniec. To powszechnie znany Mały Szlak Beskidzki, który przebiega przez Beskid Mały, Makowski oraz Wyspowy i ma 137km długości, czyli całkiem sporo. MSB to taka mini wersja Głównego Szlaku Beskidzkiego.

Z Gaików ruszamy więc wspomnianym czerwonym szlakiem w stronę Groniczek (833m n.p.m.), gdzie szeroka droga kontynuuje swój przebieg.

Przez jakiś czas biegnie praktycznie prostym terenem, bez żadnych podejść. Na Groniczki chwilowe, delikatne podejście, a zaraz za nim zejście niewielkim, ale nieco bardziej stromym wąwozem. Docieramy tym samym na Przełęcz u Panienki (739m n.p.m.), gdzie znajdziemy urokliwą kapliczkę, od której wzięła się nazwa tego miejsca, która przedstawia Najświętsza Maryję Pannę, czyli Panienkę. Kapliczka została ufundowana przed nadleśniczego z Kóz z wdzięczności za ocalenie życia przed wilkami.

Z przełęczy rozpoczynamy podejście właściwe na Hrobaczą Łąkę lub Chrobaczą Łąkę (822m n.p.m.).

Znajdujemy miejsce z niesamowitym widokiem na Beskid Mały- Grupę Magurki Wilkowickiej, Beskid Śląski, Beskid Żywiecki na czele z Babią Górą i… Tatry! Tak niewielkie góry, a tak rozległy widok… Zdecydowanie warty tak małego wysiłku.

Krótkie podejście szeroką, kamienistą drogą wśród bukowego lasu, około 25 minut, i dochodzimy na szczyt Hrobaczej z charakterystycznym krzyżem. Nazwa pochodzi od Chrobaczej Polany, a ta od znanego w okolicy nazwiska Chrobak. Zapis szczytu i polany jest dwojaki, podobnie jak w Beskidzie Żywieckim zapisujemy Będoszkę lub Bendoszkę Wielką.

Ze szczytu rozciera się widok w stronę Bielska-Białej i okolicznych miast i wsi, natomiast z polany Chrobacza Łąka, gdzie znajduje się schronisko PTTK, rozciąga się panorama na Żar, Kiczerę i inne szczyty Beskidu Małego, Beskid Żywiecki z Babią Górą, Beskid Śląski na czele z Klimczokiem czy Skrzycznem, a także na Tatry, a głównie część Tatr Zachodnich, gdzie przy dobrej widoczności można dostrzec Ciemniak w masywnie Czerwonych Wierchów.

Schodzimy na chwilę do schroniska, w którym jest zaledwie kilka osób. Jest niewielkie, schludne i przede wszystkim z klimatem. I mają tam dobrego grzańca, serio. Z okna pięknie widać tatrzańskie kolosy. Oczywiście, gdy warunki są odpowiednie. Do schroniska można dotrzeć również szlakiem żółtym z Międzybrodzia Bialskiego, gdzie większość szlaku to droga.

Wracaliśmy tym samym szlakiem, ale to nie znaczy, że było nudno. Zauważyłam, że powroty to inna perspektywy, to co umyka, staje się dostrzegane, bardziej poznane. Niech nikogo więc powrót tą samą drogą nie zniechęca, warto spojrzeć na to samo z innej perspektywy.

„Beskid Mały jest wspaniały”, nic dziwnego, że ktoś kiedyś użył tego miłego powiedzonka o tym paśmie. Mnóstwo szlaków, które są przyjemne do spacerowania, bliskie odległości, niskie góry, a bajeczne widoki nawet w stronę Tatr czy innych grup beskidzkich. Polecam wybrać się w Beskid Mały jesienią. Kolory bukowych lasów Was całkowicie omamią i sprawią, że będziecie chcieli tam zostać na dłużej lub wrócić.

 

*Przedstawiony powyżej rys mapy jest tylko orientacyjny. Nie polecam sugerować się czasem tej mapy, kilometrażem, nazewnictwem czy wysokościami, ponieważ znajduje się tam sporo błędów. Mapa ma charakter wizualizacji trasy.