Wrzesień 19, 2019

„Revelations” Jerry Moffatt i Niall Grimes. Droga skalnego szczura.

Jerry Moffatt (ur. 1963) to kolejna legenda z grupy brytyjskich wspinaczy, która zapisała się na kartach historii wspinaczki. Był na tyle nakręcony na wspinanie, że nie interesowało go nic poza tym. Czy chciało mu się uczyć czy nie to już jego sprawa, ale kochał się wspinać. I to wystarczy, by osiągnąć swój własny cel. Podróżował autostopem przez większość czasu i wspinał się non stop w kraju i poza nim. Wyjeżdżał by badać, eksplorować i poznawać świat z perspektywy ściany. To go kręciło i pochłaniało bez reszty. I temu też się całkowicie oddał, bo poświęcać niż nie poświęcał. On to szalenie uwielbiał.

W tym co robił najbardziej zainteresowany był tym, co nowe. Czyli podobnie jak, nieco starszy rodak i bardziej kochający zimno, Chris Bonington. Ale łączyła ich motywacja do działań nowych. Zatem Moffatta interesowało przejście nowej drogi lub pierwsze powtórzenia dróg lub pokonywanie bardzo trudnych ścian. A był wielozadaniowy. Bo odnalazł się w litej skale, która szczególnie była mu bliska i w rywalizacji na zawodach. A wszystko to robił z pasji i choć rywalizował to szanował i przyjaźnił się z innymi dobrymi wspinaczami.

Nawiązując jeszcze do jego dokonań to zrobił mnóstwo fantastycznych przejść i wytyczył wiele nowych dróg jak choćby przejście wielu klasyków w Ameryce: Psycho Roof czy Equinox.  Tworzy nowe drogi m.in. w Niemczech jak The Face X-/8a+ i wiele innych. W 1984r. powstaje droga Revelations 8a+, która staje się inspiracją do napisania książki właśnie z Niallem Grimesem o tym samym tytule. W kolejnych latach wspina się równie intensywnie, wyznacza nowe standardy, padają kolejne piękne przejścia i powstają nowe drogi.

Ale może kilka słów o samej książce Revelations, która ma charakter autobiograficzny. Co ciekawe, pełna jest dialogów, więc to nie tylko lity tekst, który zasypuje nas informacjami, datami, dziwnymi nazwami i cyferkami. Dialogi pozwalają na wejście w świat Moffatta, który chce, by poznać go bliżej i obserwować, który chce nawiązać relację. Czasami można zauważyć, że książkę czyta się, jak górską powieść o facecie, który się wspina. Ale jest chronologia. Musi być, gdy opowiada się o swoim życiu i dokonaniach. Dzięki zachowaniu chronologii widać od razu przemianę bohatera, który wpierw za czasów młodości cieszy się życiem, żyje z dnia na dzień, nie obchodzi go nic poza wspinaniem, a nawet żyje na zasiłku przez kilka lat. Co za tym idzie, gdy patrzy na siebie z perspektywy lat, wstydzi się tego. Banalne, rzucające się w oczy podejście do pewnych spraw i może osiągnięcie jakiejś dojrzałości?

Revelations to też pamiętnik, w którym autor i jednocześnie bohater, przyznaje się do swoich porażek, tak jak niektórzy wylewają żale w pamiętnikach, by dać ujście negatywnym emocjom, ale tym dobrym również. Dzieli się swoimi przemyśleniami, dzieli się sukcesami, sposobami na sukces i osiągnięcie celu jakim głównie jest przejście danej drogi. Książka to sam tekst, rozdziały, nic nadzwyczajnego, a na końcu barwne fotografie z lat wspinania Jerry’ego, co w moim odczuciu pozwala na dogłębne zobrazowanie sobie sylwetki wspinacza i tego, co robił.

Dlaczego akurat Revelations? Mówi się, a mówiono też w czasach, gdy dokonał przejścia tej drogi, że była najtrudniejsza. I z niej Jerry najbardziej był dumny.

Pewnie zastanawiacie się jaka jest rola Nialla Grimes’a (autor wielu publikacji w magazynach wspinaczkowych) w tej książce? Wielu się zastanawia. Ja po części również. Na końcu znajdziemy notkę od niego, w której dopiero dowiadujemy się, że pomagał realizować projekt Moffattowi. Pomagał tworzyć książkę i możliwe, że dodawał coś od siebie gdzieś w treści? Ale co ważne, także się wspinał i pisał o dokonaniach innych wspinaczy, więc na pewno znał się na rzeczy.

W ramach ciekawostek, książka Revelations otrzymała w 2009r. nagrodę główną na Banff Mountain Book Festival.

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Stapis: KLIK