Wrzesień 30, 2019

Jesienna Wielka Racza i Przełęcz Przegibek w Beskidzie Żywieckim. Fotorelacja.

Nie jestem zwolenniczką lata. Zimy również. Ale lubię, gdy jest chłodniej. Czyli tkwię gdzieś pośrodku. Najlepsza dla mnie jest jesień, kiedy czuję się pełna energii, motywacji, staję się kreatywna i wędrowanie jest przełomowe, barwne, przyjemne. Dlatego uwielbiam tę porę roku i nie mogłam się doczekać aż wreszcie nadejdzie i zabarwi lasy na ciepłe odcienie. Doda tej specyficznej aury. W dodatku ten urok szlaku tonącego w liściach, babie lato, wiatr czochrający włosy, poranne mgły i coś, co wisi w leśnym powietrzu i powoduje, że się uśmiecham.

O tej trasie pisałam już rok temu, kiedy wybrałam się w te okolice rowerem. Dokładną relację i opis szlaku na Wielką Raczę z Rycerki Kolonii możecie przeczytać w nieco starszym wpisie, ale również jesiennym TUTAJ. Jeśli znów jesteście ciekawi rowerowej relacji z trasy Wielka Racza-Przełęcz Przegibek to znajdziecie ją O TU.

W dzisiejszym artykule jednak chciałabym zaprosić Was do jesiennej wędrówki w Worek Raczański. Chmury, kontrasty i złota jesień.

A tak wyglądało babie lato, które tworzyło się na wszystkich gałązkach drzew. Delikatnie pokropione wodą mieniły się w mroku.

Zejście z Przełęczy Przegibek. Walka pór roku jeszcze trwa.

Widok na Wielką Raczę podczas zejścia z Przełęczy Przegibek.