Sierpień 29, 2019

Góry dla każdego. Czy żeby chodzić po górach trzeba być supermanem?

Góry stały się dla wielu odskocznią od codziennego życia, miejscem ucieczki, wyciszenia. Swego rodzaju azylem, bezpieczną przystanią. Dla jeszcze innych miejscem na wypad raz od czasu, formą wypoczynku, dla jeszcze innych miejscem wyzwań i pokonywania własnych granic i słabości, a jeszcze dla innych stały się całym życiem. Życiem, którego rytm uzależniony jest właśnie od gór.

Dziś coraz więcej ludzi „wychodzi z domu”. Mam na myśli aktywne spędzanie czasu. Rower, bieganie, wycieczki w góry, spacery po lesie, wspinanie, pływanie czy jeszcze coś innego. Ale, co zauważyłam w ciągu trzech, czterech lat, więcej osób postanowiło wybrać się w góry. Szlaki są pełne różnego rodzaju turystów. Tych, co po górach chodzili, tych, co po nich chodzą i tych, co dopiero zaczęli. Jest jednak jeszcze jeden nowy typ turystów, którzy chcą zacząć chodzić, więc próbują, zaczynają i tak jakoś od wycieczki do wycieczki ruszają w góry na poważnie, albo odpuszczają. I dziś podyskutujemy o tym, czy osoba, która chce rozpocząć swoją przygodę z górami musi być „super”. Czy góry faktycznie są dla każdego i czy chodzenie po nich wymusza na nas posiadanie jakiś szczególnych umiejętności i zdolności, a może i predyspozycji? Czy trzeba być supermanem, czyli człowiekiem o nadludzkich zdolnościach, niebywałej sile fizycznej i psychicznej i z różnymi supermocami?

TYP TURYSTY

Są ludzie, jak wspomniałam wyżej, którzy ruszają w góry okazjonalnie, więc chodzą w góry czasami. Wybierają się na wycieczkę co jakiś czas. Ale są osoby, które chcą ruszyć w góry na poważnie, popracować nad kondycją, stopniować szlaki i cały czas się rozwijać. I o tej różnicy warto pamiętać, tak samo jak i o tym, że mamy góry niższe i wyższe, więc każdy typ turysty znajdzie szlaki dla siebie. Turysta „raz od czasu” wybierze się w dwu czy trzygodzinny spacer doliną czy na niewysoki szczyt w Beskidach (później może wybrać sobie szlaki dłuższe i nieco bardziej wymagające, czyli stopniować trudność, ale nie musi kupować sprzętu górskiego, którego nie wykorzysta), a turysta „na poważnie” stopniuje szlaki, pracuje nad kondycją, zaopatrzy się w sprzęt w miarę częstotliwości wędrówek, w zależności od warunków, trudności trasy i czasu, by zostać w końcu regularnym gościem w górach.

Zatem mit pierwszy został obalony, bo tak, góry w zależności od typu turystów są dla każdego i każdy znajdzie szlak dla siebie.

UMIEJĘTNOŚCI, ZDOLNOŚCI I… PREDYSPOZYCJE?

Umiejętności nabywamy w trakcie, nad zdolnościami pracujemy, a predyspozycje mamy zawsze (nie tylko w kwestii gór). Czasami się słyszy, że więksi mają lepiej, bo mają w sobie większą krzepę, drudzy mówią, że mniejsi mają lepiej, bo szybsi i zwinniejsi, trzeci, że do wspinania zaleca się mieć silne ręce, a czwarci mówią znów, że nie to bez znaczenia. Kogo więc słuchać i czy warto słuchać?

Owszem, jednym jest w górach łatwiej, drugim trudniej. Jeden wypracuje kondycję szybciej, drugiemu zajmie to nieco więcej czasu. Tak samo, jak jednemu pokonanie trasy zabierze więcej czasu i sił, a drugiemu mniej. Wszystko zależy od bardzo wielu czynników. Silniejsze ręce będą pomocne na szlaku wymagającym wspinaczki, a mniejszy wzrost w przeciśnięciu się między skałami. Nie ma więc żadnej reguły jakie supermocne należy mieć, by być supermanem w górach, który radzi sobie ze wszystkim idealnie.

Chodzić po górach może każdy, bez względu na to, czy jest wysoki czy niski, czy ma umięśnione nogi, czy ma dużą pojemność płuc i sporą wytrzymałość, czy nie trenuje i prowadzi siedzący tryb życia. Bo każdy da radę. Ale warto pamiętać, że szlaki należy stopniować i mieć świadomość, że pewnych rzeczy się nie przeskoczy i ludziom, który trenują czy działają w jakiś sposób, będzie łatwiej osiągnąć cel.

DOŚWIADCZENIE I PLANOWANIE 

Nabieranie górskiego doświadczenia to przede wszystkim czas. Ale nie bierny. To godziny, dni i lata spędzane na szlaku w różnych warunkach i sytuacjach. Nie nabierzemy go znikąd. Dlatego od czegoś trzeba zacząć.

W dobie internetu, map, aplikacji i całej reszty udogodnień mamy możliwość dogłębnego zaplanowania swojej wycieczki, pierwszej, drugiej czy dziesiątej. Mamy portale społecznościowe, gdzie ludzie dzielą się doświadczeniem i z chęcią pomogą wybrać wycieczkę, dać wskazówki i rady. Są interaktywne mapy, które wyliczają nam kilometry i czas trasy (trzeba brać przymiarkę na warunki, tempo, postoje itd.), są mapy papierowe, które możemy wziąć ze sobą. Jest tego naprawdę sporo i tak naprawdę jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia. Każdy może zaplanować swoją wycieczkę w odpowiedni, bezpieczny i ciekawy sposób.

NIE MUSISZ BYĆ SUPERMANEM Z SUPERMOCAMI, BY WYJŚĆ Z DOMU

Jedyne, co nas ogranicza to nasza własna wyobraźnia i to, co sobie do głowy wpoimy. Jeśli z góry założysz, że nie dasz rady bo… (i tu zaczynasz wymieniać powody, dla których nie dasz rady) to lepiej się za to nie zabieraj. Nastawienie swojej psychiki też jest ważne. Przygotowanie kondycyjne jest jak najbardziej pomocne. Dodatkowo planuj trasę tak, by wiedzieć, że dasz radę ty jak i twoi bliscy czy partnerzy. Dostosuj wycieczkę do waszego obycia z górami, nie musisz od razu iść na Rysy. Możesz zacząć od dolin, od szczytów, na które dojście zajmie ci godzinę czy nawet mniej. Później wybierz coś dłuższego i wymagającego. Szukaj, dowiaduj się, nie bój się pytać innych, bardziej doświadczonych od siebie! Góry to miejsce, które ma własne prawa i niestety nie wybacza błędów, dlatego planuj tak, by było bezpiecznie. Sprawdzaj pogodę nawet po kilka razy, bo nic tak człowieka nie przeraża, jak burza, która zastanie cię na czubku góry, a ty nawet nie wiedziałeś, że przyjdzie.

Działaj więc z głową, pytaj bardziej doświadczonych od siebie, sprawdzaj, szukaj, bądź otwarty na wskazówki i sugestie, stopniuj szlaki, dostosuj pod siebie i innych, myśl, przewiduj, podejmuj rozsądne decyzje i nie bój się wyjść z domu, bo góry są dla każdego, ale pamiętaj o tym, by do wyjścia odpowiednio się przygotować.