Kwiecień 16, 2019
Kategoria:

Pienińskie szwendanie cz.II- rezerwat Biała Woda i ciekawostki.

Jaworki to dość ciekawe miejsce jak na tak niewielką miejscowość. Szeroka sieć szlaków w Beskid Sądecki (Radziejowa, Przehyba m.in.) oraz w Małe Pieniny (Wysoka, Wąwóz Homole), a także ze względu na dwa rezerwaty, które są w okolicy- rezerwat w Wąwozie Homole i rezerwat Biała Woda, w którym miałam okazję być już drugiego dnia pobytu w Pieninach.

Wczesna pobudka rano, szybkie śniadanie, skok w ciuchy górskie i meldujemy się na żółtym szlaku całą ekipą. Ruszamy w kierunku Białej Wody.

Wejście do rezerwatu Biała Woda. Nie pobiera się opłat za wejście.
Czubata Skała.

Szlak biegnie przez jakiś czas drogą asfaltową przez Jaworki, a następnie po piętnastu minutach zamienia się w szutrową drogę wraz z wejściem na teren rezerwatu. Od samego początku towarzyszą nam wiszące nad naszymi głowami skały Czubatej czy Smolegowej Skały, które dumnie wznoszą się nad doliną. Wiosna trwa zaledwie kilkanaście dni, a jedyną jej tutaj oznaką są różnokolorowe kwiaty rosnące na polanach i między drzewami i skałami.

Szlak wiedzie wzdłuż potoku Biała Woda, zakręca momentami tak, by za chwilę przeprowadzić nas przez potok drewnianymi mostkami, które urozmaicają spacer. Po drodze mijamy mnóstwo suchych drzew o dzikich kształtach, do tego ta iście barowa pogoda i pustki na szlaku. To sprawia, że aura tajemniczości w tym miejscu jest podwojona.

Mijamy sprawnie zabudowania- bacówki, kapliczkę i domki, które sprawiają wrażenie opuszczonych. W sezonie życie w dolinie kwitnie, dziś natomiast świeci pustkami.

Potok Biała Woda.
Po lewej stronie fragment Kociubylskiej Skały.

Przejście do końca rezerwatu zajmuje około dwudziestu, dwudziestu pięciu minut spacerowym krokiem. Nieco więcej, kiedy idziesz z osobami, które dzielą się swoją wiedzą o geologii, ciekawostkach, faunie, florze czy folklorze Pienin, zatrzymując się w różnych miejscach na trasie.

U progu doliny odłączam się od grupy, która dalej rusza w Beskid Sądecki na Radziejową i Przehybę, ze względu na nieustępliwy i ostry ból w nodze. Żałuję, ciężko jest mi się z tym pogodzić, ale czasami odwrót jest koniecznością i dobrym rozwiązaniem. Wracam więc bardzo powoli samotnie rozkoszując się każdą chwilą spędzoną w tym miejscu. Spaceruję, robię zdjęcia, a później też siadam i zostaję na kilka chwil żeby coś górskiego z tego dnia mieć. Samotne kilka chwil w zupełnie obcym i nowym dla mnie miejscu było wbrew pozorom bardzo przyjemne, choć na pewno lepiej czułabym się w swoich ukochanych Beskidach, gdybym miała zostać sama. Samotność jednak bardziej otwiera umysł i oczyszcza, pozwala na stworzenie własnej przestrzeni w górach, słyszenie tylko siebie i natury, z którą jest się wtedy najbliżej.

Kilka ciekawostek o tym rejonie Małych Pienin:

-W rezerwacie Biała Woda do czasów II wojny światowej była wieś o tej samej nazwie. Po wojnie ludność została przesiedlona, a wieś spalona.

-Biała Woda została objęta ochroną ze względu na rzadkie występowanie różnych gatunków roślin, skały oraz ciekawej budowy geologicznej.

-W sąsiedztwie z rezerwatem (ścieżka w lewo na początku doliny) znajduje się Bazaltowa Skała, która jest pomnikiem przyrody nieożywionej z tego względu, że jest to skała pochodzenia wulkanicznego. Magma w tym miejscu wylała się i zastygła tworząc formację skalną.

-Na Smolegowej Skale (w najstromszym jej miejscu) znajduje się reliktowe stanowisko czterech roślin, które można spotkać jeszcze w Tatrach.

-Czerwona Skałka nazywana jest również Skałą Sfinks, ponieważ swoim wyglądem przypomina egipskiego Sfinksa.