Marzec 28, 2019

Śmieciowa relacja z gór, czyli co możemy znaleźć w lesie. Śmieciowy przegląd.

Kilka dni temu wybrałam się na szwendanie po Beskidzie Śląskim. Niekoniecznie ten wypad miał na celu sprzątanie lasu, planowałam zrobić to nieco później, gdzieś na konkretnej i dłuższej trasie. Zmieniłam zdanie kiedy przechodziłam raz za razem obok rozbitej butelki czy wszelakich folii i papierów. Stwierdziłam więc, że nie jest mi na rękę (mojemu sumieniu również) przechodzić obojętnie obok tego pogwałcenia leśnej ziemi, więc zaczęłam zbierać wpierw śmieci do plecaka. Miejsca szybko zabrakło. Obok jakiejś starej chatki znalazłam ogromny worek po ziemi, więc wzięłam go i zaczęliśmy wrzucać śmieci do niego. Trasa była przyjemna, aczkolwiek ciężki wór przeszkadzał na podchodzeniu zarośniętymi ścieżkami w zapadającym się śniegu. Ale czego nie robi się z miłości do natury, prawda?

Wlekliśmy wór za sobą przez ponad trzy godziny, a z każdym przebytym metrem śmieci w worze przybywało. Miejsca w worku zabrakło jak możecie się domyślić. Nie udało zabrać się wszystkiego, choć upychaliśmy całość jak tylko mogliśmy. Na szczęście udało się zabrać większość.

Najciekawsze dopiero Wam przedstawię. Wiecie ile ciekawych rzeczy można znaleźć w środku lasu? Sami zobaczcie!

Po co komu lampa samochodowa w środku lasu?

Tak, znaleźliśmy lampę. Żadna to czołówka, latareczka do ręki, a zwykła, stara lampa samochodowa. W środku lasu. Poza szlakiem. Na jakiejś dzikiej ścieżce. Bardzo daleko od jakichkolwiek domów.

Puszki po piwie. Wszędzie puszki po piwie.

Najwięcej znaleźliśmy puszek po piwie. Mogłabym Wam zrobić przegląd, jakie piwo najczęściej piją Polacy w górach, i które lubią najbardziej. Najwięcej puszek znajdziecie w okolicach leśnych kaplic i kościółków. Katolicy pierwsza klasa.

Na zdjęciu widzicie puszkę po piwie i martwe żuki. Jakiś mądry znawca gór i natury powie: a po co tam polazły? Brzydka odpowiedź nasuwa się na usta, ale możecie się jej sami domyślić, ja tu kuchenną, tfu, leśną łacinę sobie podaruję. Żuki weszły wabione zapachem piwa, ale już niestety nie wyszły. Puszka stała się domem i miejscem, gdzie zakończyły swoje żucze życie. Ciekawe czy specjalnie wybrały tę puszkę pod kolor swoich pancerzyków?

Las w słoiku.

Bardzo modne stało się zakładanie firm zajmujących się tworzeniem lasu w słoikach, a później sprzedawanie tego za kilka stów. Po co wydawać fortunę na jakieś lasy w słoiku skoro w lesie znajdę taki sam za darmo? Szkoda ci kasy to zapraszam do lasu. Idziesz, wybierasz, zabierasz i stawiasz w domu na parapecie. Masz las w butelce za darmo.

Stary nocnik.

Bardzo artystyczne ujęcie, nie sądzicie? Cóż za układ naczyń… Stop. To nie naczynia, a stary nocnik. Moi rodzice i dziadkowie używali takich za dzieciaka. Myślę sobie: a wezmę go, co mi tam, ograniczę zużycie plastiku, więc kiedyś dam go swoim dzieciom, będę bardzo proekologiczna i nie przyczynię się do zużycia tego tworzywa.

Żywiec Zdrój siła z…, z czego?

Modne akcje i walki o ekologię przyczyniają się do tworzenia projektów, w którym biorą udział producenci tejże wody. Zamysł jest dobry, ale kto to kupuje, wspiera akcje sadzenia drzew, sprzątania świata, a butelkę po wodzie zostawia w lesie? Żywiec Zdrój siła z gór czy może jedna wielka hipokryzja?


Tak to niestety wygląda. Śmieci są pod naszymi nogami na ulicach, w wodach, rzekach, są palone w piecach, na zewnątrz, wyrzucane na łąki, wywożone do lasu. Bo komuś parszywie nie chce się tego, co za przeproszeniem zeżarł i zużył, posegregować i oddać. Owszem, trzeba zapłacić, ale tyle samo wyjdzie za paliwo, na które wydasz żeby biegać z workami po lesie niż za opłacenie śmieci, które wezmą ci spod samego domu. Bądź leniwy i niech je wezmą, po co się będziesz męczyć żeby jeździć z nimi po lesie?

Mówmy o tym głośno, zbierajmy śmieci, nawet te, które nie są nasze. Te, które widzimy na ulicach czy w lasach. Dbajmy o naturę, która jest naszym domem. Prawdziwym domem. Jeśli świadomość ludzi o zagrożeniach płynących z tych infantylnych zachowań nie wzrośnie, utopimy się w tym śmierdzącym stosie wszyscy razem.