Czerwiec 25, 2018

5 najciekawszych schronisk i bacówek w Beskidzie Żywieckim.

          Drewniane ściany zapełnione starymi fotografiami, gdzieś  w kącie mapy, zawieszone na suficie narty biegowe, wielka księga z wpisami, uśmiechnięci i serdeczni gospodarze, darmowy wrzątek, możliwość spania na glebie, ogniska, gitara, śpiew, domowe jedzenie i wiele wiele innych rzeczy to typowe wizje górskiego schroniska. Czy rzeczywiście w dzisiejszej dobie worldstory, czyli dobie technologii górskie schronisko wygląda tak, jak powinno? 

          Na początku zapytajmy samych siebie, jaką rolę każde schronisko i bacówka, czy turystyczna chatka, powinno spełniać. Wymieńmy te najważniejsze, które zapewne każdy z nas by wymienił: schronienie przez złymi warunkami, odpowiednia ilość miejsc noclegowych, dobre sanitaria, dobre jedzenie (i również większy wybór), woda i prąd, klimat schroniska. Do tego każdy dodałby coś komfortowego- prąd dostępny cały czas (nie z agregatu), darmowy wrzątek, wifi, możliwość spania na glebie i cały szereg indywidualnych potrzeb czy wymagań. 
          Przedstawiam Wam subiektywne top pięć schronisk Beskidu Żywieckiego. W każdym z nich byłam kilka razy, w niektórych nocowałam (bądź korzystałam z pola namiotowego), przebywałam dłużej. Kryteria jakimi się kierowałam przy dokonywaniu wyboru to (kolejność nie ma znaczenia):

– warunki sanitarne- czysta i utrzymana w porządku jadalnia,    łazienki, korytarze i pokoje 
– klimat górskiego schroniska
– miła/niemiła obsługa
– ceny różnych posiłków, noclegu
– możliwość spania na glebie
– przestrzeganie ciszy nocnej


1. Bacówka PTTK na Rycerzowej

Jest to dla mnie zdecydowanie numer jeden spośród wszystkich obiektów schroniskowych na terenie Beskidu Żywieckiego. I to nie tylko z tego względu, że bacówki lubię bardziej niż duże schroniska- nie tylko dlatego, że są mniejsze, ale mają też ciasny, swojski i niepowtarzalny klimat. Taki, którego w wielkich przestrzeniach schronisk zwykle nie ma. Choć zdarzają się wyjątki. Nie ma reguły. 

Bacówka na Rycerzowej to niewielka drewniana chatka na skraju lasu, która liczy sobie 32-35 miejsc noclegowych. Czyste pokoje, łazienki, miła obsługa, która zawsze jest pełna uśmiechu i pozytywnej energii. Oszczędzają prąd, który dostępny jest tylko z agregatu w określonym czasie, co według mnie jest dużym plusem i pozwala tym bardziej poczuć się jak w górach. Jest bufecik, w którym serwują najpyszniejsze racuchy z borówkami na świecie! Ponadto, sam klimat jadalni jest po prostu cudowny. Stare fotografie, różne wlepki, maskotki i karteczki zostawione przez turystów, obrazy, historyjki, pamiątki po ciekawych wydarzeniach, nastrojowy kominek, gitara i urocze zasłonki w oknach. Jeśli chodzi o kalendarz imprez jakie odbywają się na Rycerzowej to jest ich całe mnóstwo. Od turnieju górskiej siatkówki, po imprezę WOŚPową, aż po wszelakie muzyczne koncerty jak Gitarą i Grulem, OSPA. Każdy znajdzie coś dla siebie. W okresie letnim na zewnątrz rozwieszone są hamaki, na których można spędzić wiele godzin bujając się i podziwiając uroki tego miejsca.

Sama bacówka mieści się poniżej szczytu Wielkiej Rycerzowej (1226m n.p.m.) i z niej możemy w ciągu kilku minut znaleźć się na Hali Rycerzowej, z której można odbić na wierzchołek Rycerzowej (niestety zalesiony), natomiast z samej hali rozciąga się panorama w stronę psama Tatr, a także na Beskid Żywiecki m.in. Babią Górę i okoliczne szczyty. Idąc z drogowskazu na Hali Rycerzowej zielono-czerwonym szlakiem w stronę Małej Rycerzowej pojawia się za kępą drzew kolejna polana, z której widoki są dość obszerniejsze, bo widać nawet góry Małej Fatry, czyli m.in. Wielki Rozsutec. 

Rycerzowa to jedno z tych miejsc, w które chce się zawsze wracać. Za każdym razem zaskakuje na nowo. Pętle szlaków, przedeptane ścieżki, zachodzące słońce, mgły, śnieżyce, deszcz i prażące słońce. Za każdym razem, o każdej porze, w każdej pogodzie jest niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Pozwala odkrywać się w różnych wymiarach, pod różnymi postaciami. Raz ukaże swoje wnętrze, a raz to, co ją otacza. Przyciąga mnie swoją typowo górską aurą, bacówką, klimatem, lasem i położeniem na końcu świata. Dlatego jest tak głęboko w moim sercu.

Do bacówki dotrzemy z Soblówki (szlak czarny lub zielony i żółty przez Przysłop), z Ujsół przez Muńcuł (szlak zielony), czy z Mładej Hory lub Przełęczy Przegibek (szlak czerwony).

Strona bacówki: www.rycerzowa.pl

Widok z dwuosobowego pokoju w stronę Babiej Góry.



2. Bacówka PTTK na Krawcowym Wierchu

Bacówka na Krawcowym Wierchu bardzo przypomina bacówkę z Rycerzowej, ale nie mylmy ich. Mimo podobnego klimatu są one całkiem od siebie różne. Przede wszystkim,  bacówka na Krawców Wierchu to miejsce położone wśród leśnej gęstwiny, na samotnej polanie wśród gór. Klimat bacówki wewnątrz jest bardziej wszechstronny, pozwala wyobraźni dodać sobie więcej elementów. Nic nie przytłacza, co również ma swoje plusy. Pozwala na głębszy oddech. To wszystko przez tą przestrzeń. Obsługa słucha fantastycznej muzyki, więc fanów starych nut serdecznie zachęcam do odwiedzenia tego miejsca! Do tego wszyscy są serdecznie nastawieni i traktują każdego przybysza jak starego przyjaciela. Do ekologicznej strony życia podchodzą bardzo poważnie i dbają o otoczenie bacówki, jak i nią samą jak należy, a tym samym, chronią przyrodę. 

Bacówka organizuje kuligi zimą, różne inauguracje, Festiwal Światła czy Noc Krawculi. Dlatego warto przeglądać stronę, bo może akurat trafimy na jakieś ciekawe wydarzenie.

Panorama z Krawcowego Wierchu jest głównie leśna, ale to nie wszystko, pięknie prezentuje się Mała Fatra na czele ze Stohem i Wielkim Rozsutcem. Przy dobrej pogodzie widok na nie jest bezbłędny. 

Krawcowy Wierch pamiętam zawsze jako rajską, zieloną wyspę pośród leśnej gęstwiny osnutą mgłami. Jest to miejsce, w którym czas staje w miejscu, ulatnia się. Znika. Wszystko jakby zaklęte zostaje w kryształowej kuli i żyje wewnątrz niej swoim życiem. Taki właśnie jest Krawców Wierch- krainą wewnątrz szklanej kuli.

Do bacówki dotrzemy z Glinki (szlak żółty), ze Złatnej (szlak niebieski), czy z Przełęczy Bory Orawskie (szlak niebieski).

Strona bacówki: krawcow.pttk.pl


3. Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej

Hala Lipowska i Rysianka to jedne z bardziej znanych w Beskidzie Żywickim. Jednak Hala Lipowska ma w sobie coś więcej niż tylko bajkowe widoki z hal. Lipowska to przede wszystkim ławeczka nieopodal starego wyciągu obok ścieżki na nieszlakowany szczyt Lipowskiego Wierchu z widokiem na Beskidy, a nawet i Fatrę. To miejsce z duchem. Natchnione prawdziwym górskim duchem.

Schronisko na Lipowskiej jest schroniskiem dość sporym. Sama jadalnia jest niewielka za to bardzo nastrojowa, z wieloma ozdobami- poroża, obrazy, rzeźby. Jedzenie jest smaczne, a obsługa bardzo sympatyczna i mile nastawiona. Szczególnie polecam gorącą czekoladę, która od lat jest niezmiennie pyszna! Schronisko oferuje 49 miejsc noclegowych. Jest czysto i schludnie, a załoga dba o to, by każdy czuł się tam jak w domu. Na zewnątrz jest plac zabaw dla najmłodszych oraz pole namiotowe poniżej, a nawet i sporych rozmiarów kaplica.

Jeśli o imprezy organizowane chodzi to na pewno warto wymienić Get out&Log on, która miała już kilka edycji i na jednej z nich udało mi się być i jeżeli jeszcze kiedyś będzie- polecam. To grillowane burgery, prelekcje, koncert, namioty, ludzie i wschód słońca na Rysiance przy kawie! Cudowne przeżycie. Ponadto organizowane są imprezy integracyjne, Andrzejki itd.

Z samego schroniska nie ma panoram, trzeba więc powędrować szlakiem zielonym parę minut by dotrzeć do polany, z której rozciąga się widok na Beskid Żywiecki- Wielka Racza, Rycerzowa, Mała Fatra przy dobrej widoczności. 

Hala Lipowska to miejsce, w którym pierwszy raz w życiu byłam na obozie wędrownym, spałam w namiocie, uczestniczyłam w górskiej imprezie i miejsce, które przyciąga mnie swoją urokliwą ławeczką na skraju lasu. Jak wspominałam- to miejsce z duchem, którego czuć, gdy tylko postawi się na nim stopy. 

Do schroniska dotrzemy różnymi wariantami, m.in. ze Złatnej (szlak niebieski), z Ujsół (szlak czarny i żółty), z Żabnicy Skałki (zielony od strony Rysianki i Hali Boraczej).

Strona schroniska: lipowska.com.pl

fot. mapa turystyczna
4. Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek

Schronisko na Przegibku wydaje się być na pierwszy rzut oka dość starym budynkiem, który nie ma nic do zaoferowania. Ale to mylny obraz. W środku kryje się prawdziwie przytulne mieszkanko, stołówka z wielką mapą okolicznych gór, najpyszniejsza szarlotka na świecie i przede wszystkim domowy klimat, ciepło, swojskie domowe ciepło, które bije z tego miejsca. To miejsce z sercem. 

Przegibek daje nam do dyspozycji 38 miejsc noclegowych. W okienku ugości nas miła pani gospodyni, będziemy mogli zakupić domowe przetwory, ciasta. Same posiłki są bardzo smaczne i zawsze starannie przygotowane. Zimą jest ciepło, aż nie chce wychodzić się na zewnątrz, bo jest tak przytulnie!

Przez gospodarzy organizowane są kuligi, jest stok narciarski, zimą przyjeżdża wiele kolonii, można wypożyczyć rakiety śnieżne, są integracyjne imprezy, wesela, urodziny, jest także plac zabaw i bania ruska, w której można się zrelaksować. Paręnaście minut od schroniska jest Bendoszka Wielka ze znanym krzyżem, nieopodal urocza kapliczka. 

Przegibek jest przełęczą, dość niewysoką i rozlaną. Widoki są bardziej leśne niż górskie. Ale widać Banię czy Kikulę. Samo miejsce jest naprawdę pełne życzliwości i każdy poczuje się tam jak w domu. Czas jakby biegnie tam wolniej, zatrzymał się co najmniej kilkanaście lat. Stare chałupy, zabudowania, murki, ścieżki. To wszystko sprawia, że Przegibek i schronisko, które jest pełne domowego ciepła są miejscami w tym Beskidzie bardzo wyjątkowymi. 

Na Przegibek dotrzemy z Rycerki Kolonii (szlak zielony), z Rycerzowej (szlak czerwony i czarny), z Wielkiej Raczy (szlak czerwony) oraz przez Bendoszkę Wielką z Rycerki Kolonii (szlak czerwony i czarny). 

Strona schroniska: przegibek.pttk.pl
5. Stacja turystyczna na Słowiance

Czy słyszał ktoś wcześniej o Słowiance? A stacji turystycznej, która się tam znajduje? Nie? To sami się przekonajcie. 

Stacja turystyczna na Słowiance to małe schronisko niezależne od PTTK. Ma ono gospodarzy, a samo schronisko jest w prywatnych rękach. Można istnieć i działać bez PTTK? Można. Oto dowód. 

Słowianka leży poniżej Romanki i Rysianki, niedaleko Abrahamowa. Jest miejscem, które często mija się, bo zwyczajnie co drugi, trzeci turysta nie dostrzega, że mija właśnie schronisko. To drewniany domek z zielonym, charakterystycznym dachem. Prezentuje się niesamowicie i prawdziwie górsko. 

Stacja oferuje 24 miejsca noclegowe, co jak na tak mały domek jest bardzo dużo i w dodatku ceny są bardzo niskie jak na takie wysokie standardy. Otwarty jest codziennie bufet, w którym można zakupić jedzenie i picie, czy zamówić nocleg. Myślę, że właściciele z chęcią opowiedzieliby co nieco o okolicy i powstaniu samej stacji. Są to bardzo miłe osoby, które zawsze chętnie służą radą, pomocą i darzą uśmiechem. Do głównych atrakcji mogę zaliczyć przebiegającą przez to miejsce ścieżkę rowerową, którą osobiście mogę polecić osobom, które lubią dwukołowiec na szlakach i szukają ciekawych alternatyw.

Widoki ze Słowianki to przede wszystkim Masyw Romanki, Rysianka, Przełęcz Pawlusia. Okolicę okala Las Tajch.

Słowianka to przede wszystkim bujny, dziewiczy las, który sprawia, że magia wylewa się z każdego konara, z każdego źdźbła trawy, śpiewu ptaków, z każdej ścieżki. Drewniane, niewielkie schronisko w tak magicznej okolicy, która oddycha pełną parą i kwitnie, z każdą chwilą coraz bardziej, a z roku na rok stoi tam sobie niezmiennie. Nawet się nie starzeje. I to jest piękne. Że wszystko się zmienia, a to miejsce nadal zostaje takie samo. 

Na Słowiankę dotrzemy ze Skałki Żabnicy (szlak czarny), z Węgierskiej Górki przez Abrahamów (szlak czerwony), z Rysianki (szlak czerwony) czy z Bystrej Górnej (szlak niebieski i czerwony). 

Więcej informacji o stacji: www.slowianka.beskidy.info.pl