Maj 18, 2018

Co kryją Beskidy? Zbiór ciekawostek beskidzkich. Beskid Żywiecki i Śląski.

          Mieszkam w sercu Beskidów- urokliwych gór na południu. Pokrytych gęstym dywanem lasów, dzikich, ale jedynych w swoim rodzaju. Bardzo zróżnicowanych i pełnych zaskakujących niespodzianek. Kryjących w sobie piękno, wielkie sieci szlaków i nieprzetartych ścieżek dla tych, którzy wiedzą, gdzie iść, ale też i mrok- ciemne lasy pełne tajemnic.
          Każde góry, każde pasma mają swoje historie. Historie, o których często wiedzą tylko ci, co z tymi górami żyją na co dzień. Obcują z nimi i mają wspólny język. Postanowiłam to nieco wykorzystać, wykorzystać możliwość rozmów, wykorzystać niektóre z historii i je opowiedzieć korzystając również z tego, co od dziecka znam. I tak oto powstał zbiór ciekawostek beskidzkich: Beskidu Żywieckiego i Śląskiego.


BESKID ŻYWIECKI
  • Tajemne jezioro na Romance.
Góra ta jest dosyć specyficzna. Kiedy wchodzi się w jej karłowate i schorowane lasy, czuje się czyjąś obecność. Nie jestem pierwszą osobą, która doświadczyła takiego przeczucia. Wiejskie legendy mówią o ukrytym na szczycie jeziorku, które jest tak głębokie, że nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile metrów sięga. Krążą legendy, że górale wrzucili do jeziorka kawałek kłody z wyrytą datą i miejscem i wrzucili do wody. Po jakimś czasie we Włoszech w mieście Triest wyłowiono kawał drzewa, który pochodził właśnie z bagna na Romance. Inna zaś legenda głosi, że utopił się w nim koń i nikt nie potrafił go uratować przed odmętami wody. Sama nigdy tego miejsca nie znalazłam, bo szczerze mówiąc nie szukałam, ale wszystko przede mną.
  • Lipowski Wierch, Rysianka- gdzie na szczyt?
Hala Lipowska to jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Beskidzie Żywieckim. Ale czego nie wie każdy? Że Lipowska to hala, nie szczyt. Docierając do schroniska nie docieramy na szczyt. Szczyt nazywa się Lipowskim Wierchem i prowadzi na niego nieoznakowana ścieżka zaraz niedaleko starego wyciągu i znanej pewnie każdemu drewnianej ławeczki z panoramą na inne góry Beskidu Żywieckiego. Miejsce to jest na szlaku żółto-zielonym, który prowadzi od strony Hali Boraczej. Jest to bardzo dzika wąska ścieżka, która pnie się od ławeczki do góry. Sam szczyt jest zalesiony i pełen młaków, czyli głębokich bagien, których na szczycie jest całe mnóstwo! Rozpościera się stamtąd piękna panorama w stronę Beskidu Śląskiego. Podobnie jest z halą Rysianką, szczyt jest nieoznakowany i idzie się na niego za schornisko do góry. Widoki zbliżone do tych z Lipowskiego Wierchu.
 
  • Dwa schroniska obok siebie? Komu to służy? Schronisko Lipowska i Rysianka.
Pewnie wielu nurtuje pytanie, dlaczego dwa schroniska znajdują się w tak bliskiej odległości od siebie i jeszcze się utrzymują? Odpowiedź jest całkiem jasna. Schronisko na hali Lipowskiej w latach 30. XX wieku zostało wybudowane przez niemiecką organizację Beskidenverein, natomiast schronisko na hali Rysiance budowane było w podobnych latach, również 30. Także mamy prostą odpowiedź- każdy kraj chciał mieć swój obiekt, a że obydwa zawsze były chętnie odwiedzane, granice uległy zmianie, zostawiono dwa i dzisiaj są jednymi z chętniej odwiedzanych schronisk. 
 
  • Beskid Żywiecki drugim pod względem wysokości pasmem górskim w Polsce.
Nie każdy wie, ale jest to drugie najwyższe pasmo gór w kraju zaraz po Tatrach, także wysoko stoi w rankingu. Najwyższy szczyt to Babia Góra (Diablak 1726m n.p.m.) znana jako Królowa Beskidów czy Królowa Niepogody. 
 
  • Jeśli o Babiej Górze mowa to… wiedźmy, diabły, katastrofa lotnicza, wejście w głąb ziemi, stawy? O co tu chodzi?
Babia Góra to szczyt bardzo specyficzny. Słynie z chaosu pogodowego. Nazywana jest Królową Niepogody, a nawet i zyskała przydomek „Kapryśna”. My tu tylko o pogodzie, a jest więcej ciekawych faktów z życia Babiej. Poniżej Sokolicy znajduje się Mokry Stawek. Jest to jeziorko osuwiskowe. Nie prowadzi do niego żaden znakowany szlak, ale sądzę, że wiele osób zdążyło go już odwiedzić. Bardzo urokliwe miejsce, w samym środku lasu. Dość ciekawe zjawisko.
 
Na stokach Babiej Góry, a dokładniej w okolicach Policy w 1969r. rozbił się samolot. Wszyscy pasażerowie i załoga zginęli (łącznie 53 osoby). Samolot zboczył z kursu i rozbił się o zbocza góry. Do dziś nie wiadomo co było przyczyną tej tragedii. 
 
Wiejska legenda głosi, że gdzieś w Babiej znajduje się wejście do wnętrza ziemi, do krainy olbrzymów. Teorię taką stworzyli Niemcy i ponoć za czasów II wojny światowej prowadzono na górze badania i poszukiwania prawdopodobnego wejścia. 
 
Krąży wiele legend o szczycie Diablaka, czyli głównym wierzchołku Babiej Góry. Ponoć na szczycie stał zamek zbudowany przez diabła dla zbójnika, który podpisał z nim umowę, ale gdy kur zapiał, zamek zawalił się. Ponoć w czasie burzy można usłyszeć zbójnika i stukanie jego ciupagi. Kolejną legendą jest to, że ponoć na szczycie góry odbywał się sabat czarownic, na który przylatywały na miotłach. Knuły i spiskowały przeciwko ludziom. Niszczyły zbiory i plony, paliły chaty i zabijały ludzi. Jeszcze inna legenda mówi, że na Babiej mieszkał bóg mrocznej magii i zła- Czarnobóg. Zielarze zaś wierzyli, że zebrane na górze zioła mają lecznicza i magiczną moc. Mówi się też o ludziach bez ciał- zjawach, które można nocą spotkać wędrując w okolice szczytu.
 
Czemu Babia Góra, tak piękna i zjawiskowa, zawdzięcza tak wiele przykrych i przerażających historii? Myślę, że wszystko leży w jej samotnemu położeniu i byciu najwyższą i do tego niezalesioną górą w całym Beskidzie Żywieckim. A że ludzka wyobraźnia zawsze działa, gdy coś jest wszystkim znane, powstają właśnie różne legendy, opowieści i historie. Ale kto wie, może są prawdziwe?
  • Wzgórze Grojec w Żywcu- zamek i mroczne opowieści.
Kto był w Żywcu, ten Grojec widział i z pewnością zna. Wzgórze wybija się nad miastem i myślę, że jest najciekawszą atrakcją tej okolicy. Przede wszystkim jest bardzo malownicze i dane było mi poznać kilka jego ciekawych miejsc i historii, a na własnej skórze doświadczyć dziwnego zjawiska w okolicach… zamku. Tak. Na Grojcu stał kiedyś średniowieczny zamek obronny, a jeszcze wcześniej mniejsza warownia. Ponoć jeśli dobrze poszukamy, znajdziemy jego pozostałości (głównie chodzi o kamienie). Miejsce to osobiście widziałam, ale niczego nie znalazłam prócz skałek i głazów. Bardzo możliwe jednak, że były one częścią zabudowania.
 
Inne historie, te, na które można spojrzeć z przymrużeniem oka, to historie o duchach, czarnych mszach, zjawach, samobójcach i południcach. Napisano nawet książkę (gwarą), w której możemy znaleźć wszystkie historie Grojca. Oczywiście te najstarsze. Sama słuchałam opowieści, że tata mojego kolegi ze 30-40 lat temu prowadził leśną ścieżką konia, który nagle przestraszył się i nie dało się go uspokoić. Co go spłoszyło, kiedy nikogo nie było obok, tylko szereg drzew i droga? Kolejna opowieść dotyczy kapliczki, której ktoś kiedyś zrobił zdjęcie. Dopiero będąc w domu i oglądając fotografie na zdjęciu na drzewie siedziało coś jeszcze. Nie było to zwierzę, ani nic przypominające cywilizowanego człowieka jakiego mijamy na ulicy. 
 
  • Przysiółek pod Banią w Rajczy, czyli o tym jak w latach 90. XX wjechał tam pierwszy samochód.
Od początku istnienia przysiółka pod górą Bania w okolicach Rajczy, nikt nie wjechał tam samochodem do końca lat 90. XX wieku. Jedynie Niemcy w trakcie wojny zawitali tam na motorach, ale mowa jest o czterokołowcu. Kto był zatem pierwszy? Mój tata. Uazem policyjnym. Cały przysiółek zleciał się żeby to zobaczyć. Było to niesamowite wydarzenie dla ludzi i każdy patrzył z niedowierzaniem, że ktoś tego dokonał.
 

BESKID ŚLĄSKI

  • Glinne świadkiem potyczki w obronie polskiego króla.
W Węgierskiej Górce znana jest mieszkańcom droga pod Glinnym- słynna „cesarka”. Dla niewtajemniczonych, nazwę zawdzięcza istniejącemu tam kiedyś Traktatowi Cesarskiemu, który prowadził aż do Wiednia. Istnieje historia, która mówi o tym, że ponoć podróżował nią sam król Polski. Został od napadnięty przez Szwedów, a z odsieczą przyszli okoliczni górale, którzy pokonali wroga i uratowali króla.
 
  • Wzgórze Wapiennik (Kopa Radziechowska) cmentarzem ludzi-gigantów.
Za czasów potopu szwedzkiego pod wzgórzem Wapiennik w Radziechowach odbyła się tam bitwa Szwedów z Polakami. Fakt ten potwierdza odnalezienie szczątków bardzo wysokich ludzi. Okazało się wówczas, że były to szczątki szwedzkich żołnierzy. Znalezisko to potwierdziło tezę, że odbyła się tam potyczka między oddziałami.
 
  • Malinowska Skała naznaczona runami. Zakopane działo.
Malinowska Skała to szczyt znajdujący się blisko Skrzycznego i Baraniej Góry. To charakterystyczne masywy skalne, dość wysokie. Prowadząc dogłębne oględziny znajdziemy wyryte w skale dziwne znaki przypominające runy. Ta historia akurat jest faktem, ale nie są znane konkretne przyczyny ich powstania, ani nie wiadomo, kiedy ktoś je tam wyrył i kto. Krążą za to opowieści, że były to czarownice.

Mieszkający w okolicach góry ludzie mówią, że starsze pokolenie widziało, jak wieziono w las wielkie działa i armaty, które zakopano w okolicach właśnie Malinowskiej Skały. Nie prowadzono tam jednak żadnych badań i wykopalisk.
 
  • Barania Góra górą niedźwiedzi i źródłem Wisły.
Najbardziej rozpoznawalna góra Beskidu Śląskiego. Głównie dlatego, że to właśnie z jej zboczy wychodzą źródła naszej polskiej rzeki- Wisły. Wisła ma trzy potoki źródłowe: Czarną i Białą Wisełkę oraz Malinkę. Biała i Czarna uchodzą do zbiornika Wisła Czarne, od którego płyną razem jako Wisełka. Dociera do nich Malinka i mamy Wisłę, która biegnie dalej w kraj. 
 
Lokalną opowiastką i ciekawostką jest fakt, że Barania Góra to góra niedźwiedzi. Jakoś sobie ukochały tamte okolice i właśnie tam się osiedliły. Obecnie ich populacja się zmniejszyła, ale niejednokrotnie napędziły stracha mieszkańcom i wyrządziły wiele szkód, a nawet i schodziły do dróg, do wsi. Sam fakt niedźwiedzi nie zaskakuje. Zaskakuje jednak ich ilość.