Luty 22, 2018

Gojnik, czyli herbata górska i moc siły!

          Istnieje wiele różnych preparatów leczniczych, na co tylko chcemy. Jednak warto postawić na coś, co po pierwsze będzie naturalne, pozbawione wszelkich sztucznych dodatków, po drugie, w pełni pozytywnie będzie działać na nasz organizm i po trzecie, da nam więcej korzyści niż niekorzyści. Patent ten znalazł mój tata, po którym mam świadomość domowego lecznictwa, szukania naturalnych składników i próbowania po kolei, czy coś mi się do życia przyda, czy też nie. 

          Jednym z takich naturalnych i wartych uwagi specyfików jest zioło o nazwie gojnik (szałwia libańska lub herbata górska). Swoje nazewnictwo bierze z miejsca występowania- tereny górskie powyżej 1000m n.p.m. Jeśli chodzi o trochę wątku historycznego i geograficznego to warto zaznaczyć, że jego nazwa zależna jest od miejsca jego występowania na świecie, np. 

  • herbata górska- „herbata pasterza”, której używali greccy pasterze, podczas wypasu owiec, i robili z niej napar
  • malotira – wywodzi się z włoskiego “mal” (choroba, dolegliwość) i “tirare” (wyciągać) i znaczy “wyciągająca chorobę”
Ciekawe, prawda? Ale jeszcze ciekawsze są jej właściwości i to, w jaki sposób wpływa na nasz organizm. 

Właściwości:
  • pomaga usuwać toksyny z organizmu, działa leczniczo w chorobach nerek i wątroby
  • sprawdza się w leczeniu przeziębienia i grypy
  • działa pobudzająco, niweluje uczucie zmęczenia, dodaje energii
  • wzmacnia układ odpornościowy, działa przeciwzapalnie, antybakteryjne i przeciwgrzybiczo
  • reguluje ciśnienie krwi i wspomaga układ krążenia
  • polepsza wydajność naszego mózgu- jasne, klarowne myślenie, zwiększona koncentracja
  • bogaty jest w źródła składników mineralnych tj. cynk, potas, żelazo, magnez, miedzi, a także tanin, czy olejków enerycznych
To tylko kilka w jego najważniejszych właściwości. Osobiście piję gojnik 2-3 razy w tygodniu raz dziennie i pakuję do termosu, kiedy idę w góry. Dotychczas zauważyłam u siebie pobudzenie zaraz po wypiciu, zniwelowany ból głowy, migrenę, zmęczenie i osłabienie. W czasie choroby dawała solidnego kopa energii przez co czułam się dużo lepiej. W górach jak wiadomo, człowiek się męczy, musi uzupełniać to, co spali, więc zaraz po wypiciu odczuwam przypływ siły i motywacji do działania. 



Jak korzystać z atutów gojnika?

Nie ma w tym żadnych wyszukanych zaleceń, sposobów przyrządzania i picia. Najprościej z możliwych rzeczy: łyżka lub dwie płaskie łyżeczki suszu gojnika wrzucamy do kubka, zalewamy wrzątkiem i czekamy 10 minut aż herbata się zaparzy (warto przykryć kubek) żeby ta para i to, co w niej jest, krążyło. Następnie odcedzamy i… gotowe! 


Z czym?

Polecam sam lub z miodem. Nie warto go cukrować, bo cukier do zdrowych nie należy, więc nie niszczmy sobie przyjemności z poznawania jego walorów smakowych. Ciekawym eksperymentem będzie sok owocowy dla ubarwienia smaku.

Gdzie kupić?

Gojnik kupimy w punktach zielarskich i na internecie. Polecam stronę sklepu SWOJSKA PIWNICZKA, gdzie sama kupuję. Za 100g suszu mamy cenę nie całego dziesięć złotych, więc się opłaca. Sam w sobie gojnik jest wydajny i starcza go na długi czas.

Także jeśli szukasz sposobu, by dodać sobie energii, czy to w górach czy na nizinach, wyposaż się w herbatkę górską. Doda siły, usunie zmęczenie i wszelaki ból, pomoże w chorobie i uzupełni niedobory.