Styczeń 13, 2018

Pieniny. Część druga. Sokolica i Trzy Korony-fotorelacja.

          Część druga pienińskiej opowieści, a w niej krótka fotorelacja z wyjścia na Trzy Korony i Sokolicę, czyli na jedne z najczęściej odwiedzanych gór w tym paśmie górskim. 

          Trzy Korony znane głównie z charakterystycznych skałek na zboczach, a Sokolica ze starej, samotnej sosenki, która rośnie nad przepaścią.  

          Trasę rozpoczynamy w Sromowcach Niżnych poniżej schroniska Trzy Korony, do którego prowadzi około piętnastominutowa droga asfaltowa. A spod schroniska to już tylko półtorej godziny szlakiem żółtym na Przełęcz Szopka i niebieskim w stronę Trzech Koron. Jeśli chodzi o szlak, nie sprawia on większych trudności. Droga najpierw okala górę, obchodzimy ją od tyłu, a dopiero później, szlak zmienia stopień nachylenia i powoli wkracza się w gęsty las, przez który prowadzi wąska ścieżka. Daje troszkę w kość, ale przyjemnie. Dobra rozgrzewka na start. Na przełęczy piękna panorama w stronę Tatr. Całość przypomina odrobinę okno, z którego oglądamy te skalne szczyty. Na Trzy Korony z tego miejsca to około trzydzieści minut przyjemnego marszu. Pod Trzema Koronami należy kupić bilet na platformę widokową, a kolejki zwykle wcale nie są małe. Za każdym razem trzeba czekać. Osobiście raz darzyło mi się nawet ponad czterdzieści minut. Ale czego nie zrobi się dla zdobycia szczytu i obejrzenia panoramy, prawda? 

Przełom Dunajca, Tatry Bielskie i Wysokie.

W oddali Wysoka i pasmo Małych Pienin.

          Ze szczytu Trzech Koron rozciąga się widok przede wszystkim na całe Pieniny, Dunajec i Tatry, które wyglądają, jakby ktoś je tam przed chwilą postawił. Dość specyficzny widok, ale przepiękny. Warto było czekać.

Fragment szlaku Sokolej Perci.

W tle Tatry.

Legendarna sosenka na szczycie.

          Kolejnym celem była Sokolica, czyli szlak powrotny na Przełęcz Szopka, a potem wpierw żółtym na Bańków Gronik, a później niebieskim tzw. pienińską Orlą Percią- Sokola Perć, kiedy idzie się lasem, wokół drzewa, ale mnóstwo skałek, mini leśna grań. Naprawdę ciekawy fragment i godny uwagi. Podejścia momentami konkretne, ale ciekawość szlaku i przede wszystkim to, że jest świetnie poprowadzony, wynagradza cały wysiłek, który trzeba w pokonanie tej trasy włożyć. Po drodze szlak przechodzi przez szczyt o nazwie Czertezik. Z Przełęczy Sosnów na Sokolicę to jedynie chwila moment, ostatni fragment podejścia po kamieniach. Panorama z samego szczytu nie jest obiecująca, widać Tatry, a wrażenie robi sosenka zwisająca nad przepaścią ponad trzysta metrów w dół do przełomu Dunajca. Zejście z Sokolicy- rozważnie, bo skały często są śliskie, a przede wszystkim wyślizgane przez turystów. Szczyt ubezpieczony jest barierkami, jest mało miejsca, wąsko. Zejście do Krościenka wzdłuż rzeki Dunajec zajmuje około godziny przyjemnego spaceru.
          Wyprawa zajęła ponad pięć godzin z postojami. Pieniny to nie są wysokie góry, a odległości w nich pokonuje się sprawnie. Godne uwagi jest przejście Sokolą Percią, sama Sokolica oraz rozległa panorama z Trzech Koron.