Polecane

01 lutego, 2020

Zimowy poranek w Górach Choczańskich. Wielki Chocz.

Po ponad trzech latach znów wylądowałam na Wielkim Choczu (1611 m n.p.m.), dodatkowo w tak cudownych warunkach. To był strzał w dziesiątkę. Spontanicznie wymyśliłam sobie żeby kolejnego dnia wstać wcześnie rano, tuż przed załamaniem pogody, ruszyć na Słowację w Góry Choczańskie i wgramolić się na Chocza. Miałam okazję być tam wspomniane trzy lata temu, zimą, ale dnia, gdy chmury wisiały nisko, zakryły panoramę i wprowadziły trochę nostalgii na szlaku. Dlatego więc dobrze jest wracać. W nowe okoliczności. Nawet tymi samymi...

czytaj więcej